Dołączyła: 28 Lip 2009 Posty: 16 Skąd: Dolina Baryczy
Wysłany: Pią 23 Lip, 2010 07:48
info od woluntariuszki z wczorajszych odwiedzin u Cypisa:
Cypis jest bardzo chudy, znać mu żebra, kości na doopince. Rzeczywiście trochę polatałam z nim po łąkach, miał dość - ja zresztą też .Pięknie wciągnął mnie pod górę do swojego kojca po spacerze . To bardzo przymilny chłopak. Wydaje mi się, że mieszkał w domu, ładnie chodzi na smyczy, jak zaplątaliśmy się dookoła drzewa zatrzymał się, popatrzył i cofnął, tak żeby wrócić do mnie. Ponadto całkiem dobrze daje sobie radę idąc przy nodze. Bardzo kontaktowy pies, patrzył czy na drugim końcu smyczy wszystko w porządku . Myślę, że jeżeli ktoś raz dziennie zapewniłby mu godzinny szybki spacer to i do bloku by się zmieścił. Na inne psy nie reaguje agresją, przechodził wzdłuż boksów nie zwracając uwagi na inne szczekacze. No cudo po prostu! Udało mi się troszkę go rozbawić, podskakiwał, dwa razy przypadł lapkami do ziemi zapraszając do zabawy. Byłam zaskoczona bo pies mnie nie zna a tak chętnie nawiązywał kontakt. Gdybym tylko mogła - już byłby mój . Mam kilka zdjęć, marniutkich. Komu mogę wysłać aby wkleił?
Natomiast Rumcajs to stateczny wyżełek... wyszedł, trochę pospacerował i kanna zapakowała słodziaka do samochodu i tyle go widziałam.
Później biedulki zostały w boksach.
Dołączyła: 28 Lip 2009 Posty: 16 Skąd: Dolina Baryczy
Wysłany: Pią 23 Lip, 2010 07:56
Rumcajs zrobił na początek niespodziankę....podczas burzy tak się zestrachał, że wydostał się z kojca..chciał do domu...tteraz zamieszkał w budynku na pięknych kafelkach z ogromną, cudną kołdrą w prezencie od ciotki bahlsy....rozsiadł się na niej wygodnie i popatrzył na mnie z wyrzutem- i co na nią tak długo czekałem?
u a ...ranki opatrzone ...jakiś tam zastrzyk ale ogólnie nie jest źle...rana w ocenie ładnie się ziarni, więc damy jej szansę zabliznić się samej...cidziennie będzie przemywana, i odkarzana...p.Tomek bez problemu się wszystkim zajmie...przejrzeliśmy durnotę całą( u a wywalił się łapami do góry z uśmiechem...chcecie to mnie drapcie i za nic nie chciał stanąć na nogi)wyczyściliśmy uszy, pazurki...sierść w fatalnym stanie..przetarłam dziś jednemu i drugiemu sierściusko mokrym ręcznikiem..następnym razem zabiorę się porządnie za szczotkowanie...
Dołączyła: 28 Lip 2009 Posty: 16 Skąd: Dolina Baryczy
Wysłany: Wto 27 Lip, 2010 08:21
CYPEK
cypis to taki zawadiaka...ten ma adhd z prawdziwego zdarzenia...nie dla niego subtelności i wzdychania...ten jak kmicic...."proś a jak nie dają to bierz sam"
spacer...to szalejący cypis po górkach z babą na końcu jakiejś głupiej taśmy....i tak spory kawałek czasu....aż powarkiwał z emocji...mruczał...szczekał..a właściwie do darł ryjeczka...lubię takie psy...
myśłę,że cypis całe życie jednak spędził na dworze....nie bardzo zna szczotkę, pieszczoty i te wszystkie ablucje, które wyczyniamy naszym pupilom....ma paskudnie brudne uszy ale nie bardzo wie jak się zachować kiedy mu je oglądałam..wielerzeczy jest dla niego nowością...myśłe, że nawet kontakt bliski z człowiekiem też...czasami bywa nieobecny...uczy się wspólnego spacerowania...współpracy z człowiekiem...
damy radę...ale jak nie dostanie aktywnego człwieka to będzie uciekać...ma takiego powera, potrafi ciągnąć na smyczy...gdyby go ktoś chciał do cannicrosu lub bike....to wielka zaleta...dlatego niespecjalnie go oduczam...nauka chodzenia na smyczy to nie problem....
Dołączyła: 28 Lip 2009 Posty: 16 Skąd: Dolina Baryczy
Wysłany: Wto 27 Lip, 2010 08:23
RUMI
rumcajs to cudeńko....no nachwalić się go nie potrafię...jak on wpatrzony w człowieka...delikatny, czuły i taki hrabia troszkę..żadnych tam skakań, molestowania o pieszczoty...kocha się pieścić ale jak on to robi...ech...dziewczyny to gentelman pełną gębą....dostojny, szarmancki...a jak wybiera pchły podczas szczotkowania...poezja...
moim zdaniem rumcajs był dobrze traktowany, kochany i świetnie wychowany...jak to się stało ,że trafił do schroniska?? czy zagubiony i opłakiwany..bo nie wierzę , że można było takie cudo porzucić..nigdy nie miałam do czynienia z lepiej wychowanym psem...ale zdążyłyśmy w ostatniej chwili...podczas szczotkowania odkryłam tyle blizn i ran ...caluteńki nimi pokryty...wielkie od kłów...oj nie potrafi on się bronić...
aż żal , żeby go oddawać nie wyżłomaniakowi
rumcajs lubi dzieci!! koty mu nie przeszkadzają..patrzy z zaciekawieniem ale nie atakuje...
lewitowanie
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum